Czy grozi nam racjonowanie gazu ziemnego w 2022 roku?

Wyjaśniamy, na czym polega racjonowanie gazu i czy grozi ono Polsce
pixabay.com

Porównaj oferty internetu w Twojej lokalizacji





Porównaj oferty operatorów w kilka sekund

Przenoszę numer
Nowy numer
Abonament
Na kartę
Z telefonem
Bez telefonu

Porównaj oferty prądu w Twojej lokalizacji

Dla domu

Z powodu większego popytu na gaz i braku dostaw coraz częściej mówi się o tym, że w sezonie zimowym go zabraknie. Czy musimy obawiać się racjonowania gazu i przerw w dostarczaniu go do gospodarstw domowych?
Płacisz zdecydowanie zbyt dużo za rachunki?
Zmień sprzedawcę
W skrócie:
  • Racjonowanie gazu może dotknąć całą Europę, ale nie wszystkie kraje w tym samym stopniu.
  • Perspektywa braku gazu jest najdotkliwsza dla odbiorców przemysłowych.
  • 5 sierpnia 2022 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła rozporządzenie o dobrowolnym zmniejszeniu zapotrzebowania na gaz o 15% przez wszystkie kraje członkowskie, w okresie od 1 sierpnia 2022 do 31 marca 2023 r.
  • Postępujący kryzys gazowy i odcięcie dostaw od Rosji oznacza, także dla polskich gospodarstw domowych, wyższe rachunki.
  • W czasach niepewnej sytuacji na rynku energetycznym warto już teraz wiedzieć, co robić gdy ewentualnie gazu zabraknie.
  • Pompa ciepła to rozwiązanie redukujące comiesięczne koszty i zwiększające bezpieczeństwo grzewcze.

Racjonowanie gazu ziemnego w 2022, a może 2023 roku?

Kryzys energetyczny ma aktualnie miejsce w wielu krajach świata. Takie wydarzenia, jak m.in. popandemiczny popyt na gaz, niewydolność infrastruktury magazynowej, w końcu odcięcie dostaw gazu z Rosji, sprawiają, że przed Europą stoi wielkie wyzwanie przed zbliżającym się sezonem grzewczym 2022/2023.

Jak informuje, Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, "przepływ gazu ziemnego do Europy jest obecnie na poziomie jednej trzeciej ilości eksportowanej przed wojną i kryzysem energetycznym. [...] To pierwszy raz, kiedy musimy mierzyć się z takim wyzwaniem dla bezpieczeństwa energetycznego na poziomie całej Unii Europejskiej". Na czym miałoby polegać mierzenie się z tym wyzwaniem?

Przede wszystkim na racjonowaniu gazu, czyli redukcji zapotrzebowania na gaz. Zgodnie z ustaleniami Komisji Europejskiej miałoby to początkowo odbywać się w ramach dobrowolnego ograniczenia zużycia gazu. W przypadku problemów z wystarczającymi dostawami surowca przewidywane jest ogłoszenie stanu alarmowego i nałożenie obowiązkowego zmniejszenia zużycia. Co ważne, taki obowiązek może być nałożony, jeśli większość krajów członkowskich przegłosuje plan. Tak się stało. 5 sierpnia 2022 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła rozporządzenie o dobrowolnym zmniejszeniu zapotrzebowania na gaz o 15% przez wszystkie kraje członkowskie. Redukcja ma trwać w okresie od 1 sierpnia 2022 do 31 marca 2023 r.

W komunikacie prasowym Rady Europejskiej przeczytamy, że: “Rozporządzenie [o dobrowolnym zmniejszeniu zapotrzebowania na gaz o 15%] daje Radzie także możliwość ogłoszenia unijnego stanu alarmowego dotyczącego bezpieczeństwa podaży, w którym to przypadku zmniejszenie zapotrzebowania na gaz stawałoby się obowiązkowe”. Co ważne - Europa jest obecnie w stanie dobrowolnej redukcji.

Stan alarmowy może zostać ogłoszony przez Unię Europejską, jeśli np. dojdzie do zaostrzenia konfliktu gazowego z Rosją - “przykręcania kurka” lub totalnego wstrzymania dostaw. Warto raz jeszcze podkreślić, że stan ten będzie oznaczał, że racjonowanie gazu przestanie być dobrowolne, a stanie się obowiązkowe - tym samym złamanie obowiązku redukowania gazu przez dany kraj będzie traktowane jako złamanie prawa unijnego.

W trakcie ogłoszenia stanu alarmowego wymagana będzie również tzw. solidarność energetyczna - kraje z wystarczającymi lub większymi zapisami surowca będą zobowiązane do wysyłania surowca do innego kraju, którego bezpieczeństwo energetyczne jest bardziej zagrożone (szczególnie zaś do placówek z odbiorcami i odbiorczyniami wrażliwymi, np. do szpitali). 

Co ciekawe, jeszcze przed przyjęciem przez Radę UE rozporządzenia o zmniejszeniu zapotrzebowania na gaz potrzebę oszczędzania gazu na zimę wyrażała od jakiegoś czasu Międzynarodowa Agencja Energetyczna, mówiąc m.in. o konieczności przejścia na transport publiczny, redukcji wykorzystywania klimatyzacji latem o 2 stopnie Celsjusza, czy zmniejszeniu ogrzewania pomieszczeń o 1 stopień.

Co kraj to inna redukcja, czyli dlaczego polski rząd jednocześnie uspokaja i drży?

W szczególnie alarmującym niebezpieczeństwie wydają się obecnie znajdować Niemcy i Słowacja - to kraje, w których uzależnienie od rosyjskich dostaw jest największe. Przesył surowca do Niemiec przez gazociąg Nord Stream 1 spadł w czerwcu 2022 roku o 60 %. Czarnym scenariuszem jest totalne zamknięcie dostaw przez NS1, co jest uzależnione od politycznych ruchów Rosji.

Z uwagi na globalne sieci powiązań w kryzys gazowy jest jednak uwikłana cała Europa. Jeśli Rosja zdecyduje się na dalsze przykręcanie kurka, ucierpi na tym wiele krajów na świecie. W najgorszych prognozach niektórym z nich grożą nawet zimowe blackouty (przerwa w dostawie energii) lub brownouty ("zaciemnienie", spadek napięcia w dostawach energii).

Czy zabraknie gazu w Polsce? Większość polityków i polityczek zgadza się co do tego, że nie mamy się czego obawiać. Jak informuje Anna Moskwa - ministra klimatu i środowiska - "Polska nie ma żadnych celów redukcyjnych. To był dla nas cel, aby został doceniony nasz wysiłek dotyczący zapełnienia gazu, dotyczący dobrowolnych redukcji, które podjęły przedsiębiorstwa. Polskie społeczeństwo jest także gotowe do oszczędzania, ale na zasadzie dobrowolności. My nie potrzebujemy żadnych ograniczeń i nie ma ku temu potrzeb". Tak zarysowane stanowisko Polski sprawia, że była ona również jednym z krajów, obok m.in. Węgier, głosujących przeciwko zalegalizowaniu rozporządzenia o dobrowolnym racjonowaniu gazu. Dlaczego?

W sytuacji ogłoszenia stanu alarmowego i włączenia obowiązkowej redukcji gazu Polska będzie zobowiązana do dzielenia się swoimi zapasami gazu z innymi krajami. Od jakiegoś czasu polska scena polityczna ocieka więc wyrażeniami o np. “przymusowej solidarności gazowej”. Nierzadko również zamienia się w przerzucanie winy jednego kraju na drugi oraz w rozpraszanie odpowiedzialności za uzależnienie od dostaw gazu z Rosji i wywołanie kryzysu energetycznego w UE. Wydaje się więc, że w zarządzaniu kryzysem energetycznym chodzi już nie tylko o optymalną dystrybucję i redystrybucję surowca, ale także kwestie etyczne - odpowiedzialność i solidarność międzynarodową.

Racjonowanie gazu nie grozi w Polsce m.in. dzięki:

  • zapasom gazu w magazynach;
  • zdywersyfikowanym źródłom dostaw;
  • zaplanowanej na przełom września i października współpracy z Baltic Pipe, który łączy Polskę z norweskimi złożami.

Wiele dostaw gazu z Polski uzależniona jest jednak od dostaw na Wschód z Niemiec, dlatego obecny kryzys gazowy wymaga bycia w ciągłym stanie gotowości na sytuacje awaryjne. Europa liczy na zasoby gazu na Morzu Północnym oraz import LNG (ciekły gaz ziemny), przy czym eksport i import skroplonego gazu ziemnego wymaga odpowiednich prac nad infrastrukturą, czyli budowy tzw. gazoportów.

Czy wiesz, że...

Koszt gazu i prądu, który pokrywamy, nie odpowiada stawkom rynkowym. Wynika to z tego, że Urząd Regulacji Energetyki jest odpowiedzialny za ochronę odbiorców i odbiorczyń indywidualnych. Zanim sprzedawcy prądu i gazu z urzędu zmienią swoje cenniki, muszą to odpowiednio uzasadnić, żeby Prezes URE zatwierdził zmiany.

Czy musimy obawiać się racjonowania gazu ziemnego?

Jeżeli w Europie zabraknie gazu zimą, to w pierwszej kolejności pozbawieni go będą odbiorcy przemysłowi - uspokaja odbiorców indywidualnych Piotr Woźniak, były prezes PGNiG. Gazu nie ma zabraknąć odbiorcom domowym zgodnie z unijną literą prawa. Racjonowanie gazu odbiorcom przemysłowym wciąż jednak straszy konsekwencjami. Oznacza bowiem drastyczny spadek PKB wielu krajów.

Jak przygotować się na brak gazu?

Mówienie o racjonowaniu gazu odbiorcom indywidualnym naszpikowane jest słowami w stylu "prawdopodobnie", "być może", "raczej". Warto więc wiedzieć, jak się na niego ewentualnie przygotować. Dlaczego? Zakręcanie kurka z gazem rosyjskim prowadzi do podnoszenia kosztów dostaw energii, a to w rzeczywisty sposób przekłada się na wysokość rachunków gospodarstw domowych. Przyjrzyjmy się zatem kilku sposobom na zaradzenie ewentualnemu blackoutowi.

  • Jak ogrzać dom, gdy zabraknie gazu?

Od czasu podwyżek cen energii obserwuje się wzrost popularności odnawialnych źródeł ciepła. Są podwójną szansą: na pobieranie darmowej energii oraz na redukowanie szkodliwych dla środowiska praktyk. Popularność ta zdaje się pogłębiać w wyniku kryzysu gazowego, a więc widma wstrzymanych surowców do ocieplenia domu. Ogrzewanie domu pompą ciepła to jedna z lepszych alternatyw dla ogrzewania gazem ziemnym. Odpowiednio dobrana pompa ciepła nie tylko zapewnia bezpieczeństwo grzewcze i komfort cieplny, ale także w znaczący sposób jest w stanie obniżyć koszty ogrzewania w porównaniu do tradycyjnych form - grzejników czy kotłów. Na inwestycję w pompę ciepła, mimo wielu dofinansowań, nie zdąży zdecydować się jednak wiele gospodarstw przed zbliżającą się zimą. Co więc robić, gdy zabraknie gazu?

Jeśli nie mamy szans na zmiany w instalacji naszego dotychczasowego ogrzewania lub zmiany surowca (np. z ogrzewania gazowego na pompę ciepła, ekogroszek, energię słoneczną, kocioł na paliwo stałe), to warto poratować się starymi, sprawdzonymi metodami. Do ogrzania domu sprawdzi się farelka, kaloryfer elektryczny lub olejowy, czy klimatyzator z funkcją ocieplania.

  • Jak ugotować obiad, jeżeli odetną gaz?

Tutaj znów przychodzą rozwiązania oparte na prądzie. Najrozsądniejszym wydawałaby się wymiana kuchenki gazowej na elektryczną, ale to znów kwestia kosztów i czasu. Gdy gazu zabraknie z dnia na dzień, to warto mieć u siebie w mieszkaniu turystyczną kuchenkę gazową - doskonale sprawdzi się w sytuacji kryzysowej. Jeśli masz kuchenkę mikrofalową w domu - zapoznaj się dokładnie z jej funkcjami, które pomogą nie tylko w odmrożeniu, podgrzaniu i odgrzewaniu jedzenia, ale też np. w zagotowaniu wody, a czasem i ugotowaniu prostego dania.

  • Odcięcie gazu i brak ciepłej wody

Odcięcie gazu i brak ciepłej wody użytkowej wydaje się najbardziej problematyczne. Trudno tu o satysfakcjonujące alternatywy dla ogrzewania gazowego. Czekają nas więc kąpiele w zimnej wodzie lub podgrzewanie wody w garnkach. Bardziej optymistycznie - możemy zaopatrzyć się w elektryczny podgrzewacz przepływowy i zamontować go do kranu. Reszta rozwiązań wymaga dużej ingerencji w instalację, np. bojler.

Sprawdź, czy przysługuje Ci dodatek osłonowy

Dodatek osłonowy to odpowiedź na rosnące ceny gazu, energii i jedzenia. Ma za zadanie wesprzeć gospodarstwa domowe w zaspokojeniu podstawowych potrzeb, np. pokryciu części kosztów energii. Co ważne - pieniądze otrzymane z dodatku możemy jednak wydawać na cokolwiek. Ponadto osoby ogrzewające dom węglem lub paliwami węglopochodnymi mogą liczyć na kwoty wyższe o 25% od standardowej dopłaty. W naszym kalkulatorze dodatku osłonowego dowiesz się, czy i w jakiej wysokości przysługuje Ci rekompensata.

Dodatek osłonowy?
Dowiedz się o wysokości Twojej rekompensaty
Porównaj ceny energii w Twoim regionie